wszystkowiedzących Wampirów. Teraz mam przerom-
bane bo moja Mama jest w radzie.
Powiedzieliśmy dzień dobry i ukłoniliśmy się.
-Kto to?- zapytała niepokojąca przewodnicząca rady.
-Alice Smith - odpowiedziałem z powagą
Wten moja matka zadrgała jak gdyby przypomniała
sobie kto to jest.
- Czy ona wie?
- Owszem
- Jej wujek kazał ją pilnować gdy byliśmy mali
Mr.Alan Smith.
Szeptali do siebie jak by nie wiedzieli kto to jest.
To znana osobistość wśród wampirów. I przewodniczący
rady starych.
Chwile patrzałem się na zagubioną wśród rozmów Alice.
- Wiemy co zrobić. Zabierzemy ją do Alana.
- Nie zgadzam się!. Oni tam na dole ją zabiją.
- Jak będzie się trzymała nas to jej nie zabiją
Po kilku minutach kłutni w końcu poszliśmy na rozprawę.
Gdy zeszliśmy na duł Alice była totalnie zdezorientowana.
*alice
Czułam wzrok wszystkich na sobie. Nic w tym dziwnego
Prowadzą mnie jak jakiegoś złoczyńce. Rada nie odstępuje
mnie na krok. A obok mnie stoją Axel i Dave.
- Panie Alan ktoś do pana.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz